czwartek, 23 maja 2013

Trafna diagnoza Sławomira B.

Sławomir Broda:
(...) Tak jest w każdej większej firmie. Zwłaszcza jeżeli są to firmy-córki zagranicznych korporacji. Oczywiście są w nich wielkie erp, bi, hutrownie danych i inne poważne narzędzia, ale wokół nich powstaje pajęczynka narzędzie na "sznurku i taśmie klejącej". Dlaczego ? Bo to taniej, szybciej i nie wymaga podpisu fefnstu PM'ów i innych menagerów.
Ps.: Pan WG znów może piać z zachwytu - 90% niestandardowych zadań robi się tam w excelu (na szczęście nie w architekturze spoa).
http://www.goldenline.pl/forum/3267298/vba-a-przeglada...

Pieję z zachwytu - nad trafnością diagnozy.

Właśnie po to wymyśliliśmy SOA. Jako rozwiązanie.

Jest:




Powinno być:


środa, 22 maja 2013

Systemy Business Intelligence utrudniają rozwój analityki biznesowej.


Obawy związane z bezpieczeństwem i integralnością danych często utrudniają rozwój analityki biznesowej wewnątrz firmy. Ludzie, którzy je mają, najprawdopodobniej nie zdają sobie sprawy z tego, jak powszechna jest dystrybucja i modyfikacje danych bazujących na arkuszach kalkulacyjnych.
Z reklamy QV

Biajki zaś pitolą o bezpieczeństwie. Oni nie umieją czytać.
Nie wiedzą, że "bezpieczeństwo" w ich mniemaniu, kończy się na eksporcie z biaja. A dalej już jest, niczym niezabezpieczona, wysyłana w lewo i prawo, przez Internet i pendrajwami - Exceliozka, nad którą NIKT JUŻ NIE MA KONTROLI. Skoro te Wasze eksporty z biaja SĄ TAK WAŻNE i są, przede wszystkim, "GOTOWE", to się chłopcy powinniście SKUPIĆ NA DYSTRYBUCJI EXCELKÓW. Co tam jakieś surówki, wypluwane z biaja. "Wasze gotowe raporty", niosące nic, tylko inteligencję biznesową, powinny być chronione, hasłowane, terefere. Ale tego nie potraficie, więc się skupiacie na "czystości" początkowego etapu exceliozki, czyli eksporcie z biaja.

To tak, jakbyś brał kobitę za żonę, pytał, czy jest dziewicą, i cieszył się przestraszliwie, że ona na pewno była dziewicą do pierwszego roku życia. A to, że potem zarabiała przy Gierkówce, to nic, bo to poza Waszą kontrolą i wiedzą. Jesteście słodcy, cukiereczki Wy moje, czekoladowe.
Na szczęście, analitycy są od Was mądrzejsi.

Rozumiecie? WY I TE WASZE BIAJE UTRUDNIACIE ROZWÓJ ANALITYKI BIZNESOWEJ WEWNĄTRZ FIRMY.

wtorek, 14 maja 2013

DMA - Sklej 3 pliki do tabeli w Accessie

Jędrek – „Fajny film wczoraj widziałem.”
Maniek – „Momenty były?”
Jędrek – „No masz! Najlepiej jak...”

Trzy pliczki EXCELOWE, żeby nie było, że jakieś tajemne, wskakują sobie radośnie do bazki accessowej do jednej tabelki z nowym polem, identyfikującym okres - hop!

I raporcik tabelą przestawną na tym cudowny, szybciutki, odświeżalny...
Nowe dane (na pokazie nowy plik - kwiecień06.xls)? - pyk i jest. I tabelka ma. I nic się nie rozjeżdża. I żadnych linków, wyszpionków, formułek - nic.
A działa. I to jak fajowo. Trzeba, co jakiś czas, nacisnąć 'Start'.

PARAMENT PIKCZERS [ryczenie lwa] PREZENT-ują:
http://afin.net/webcasts/Demo_DmaCostsFrom3Files.swf

czwartek, 9 maja 2013

Szkolenia SQL w Excelu

Czas odświeżyć temat szkoleń.

Po naszych doświadczeniach z http://www.exc.ue.wroc.pl/ (rewelacja, przyjęcie nawet trochę przerosło nasze oczekiwania), zapraszamy na szkolenia z SQL w Excelu.

Wolisz organizację przez wyspecjalizowaną firmę szkoleniową?
My też tak wolimy, uwielbiamy ciasteczka w przerwach. ;) A, tak serio, tak jest największe prawdopodobieństwo zebrania grupy w zadanym terminie.
http://www.akademiamddp.pl/szkolenia,o886,SQL_w_Excelu...

Wolisz bezpośrednio?
-> kontakt na priv

Chcesz, żeby skontaktował się z Tobą wyspecjalizowany agent?
jak wyżej.

Program:
1. Wstęp do SQL. MS Query + OLAP.
2. SQL (Structured Query Language) – historia, zastosowania, idea Relacyjnej Bazy Danych, technologie dostępu do RBD: ODBC, ADO, graficzny i tekstowy interfejs edytora SQL.
3. Zdanie SELECT (Data Manipulation Language - DML) SELECT [DISTINCT]/ INTO/ IN/ FROM [ALIAS][LEFT/ RIGHT/ INNER/ CROSS JOIN] IN/ WHERE/ GROUP BY/ HAVING/ ORDER BY.
4. Zapytania zagnieżdżone, relacje, import/eksport danych.
5. Elementy Data Definition Language (DDL) CREATE/DROP DATABASE, CREATE/ALTER/DROP TABLE, INSERT INTO, DELETE FROM, UPDATE, INSERT.
6. Implementacja SQL (interfejs) w MS Access, MS SQL Server, MS Excel (MS Query, dodatki) oraz omówienie interfejsów baz danych (Oracle, MySql, DB2, PostgreSQL).
7. Ograniczenia oraz sposoby ich omijania.
8. Architektura systemu informacyjnego firmy ze szczególnym uwypukleniem roli hurtowni danych i sposobów jej wykorzystania w analizach biznesowych z poziomu MS Excel.
9. Zastosowania praktyczne.

Program, oczywiście, jest elastyczny, my też.
A Twój system informacyjny po takim szkoleniu będzie super-elastyczny.

piątek, 5 kwietnia 2013

Afinie, prowadź!

Stefan Trygiel, analityk, 5.4.2013
(wspomagany Brzechwą Janem)


Przewrót

Bije godzina niezapomniana
zakręt historii - kolejna zmiana
Trzeba rewolucji drogę torować,
Marsz rozpoczęty, Afinie prowadź!

Spasiony biaj analityków judzi
Na bruk będą wywalać ludzi
Ajtek knowa, mąci niestrudzenie,
Walka trwa dalej, wróg nie drzemie,
Kto nie z nami, będzie z nami,
Kto przeciw nam - SpOA go złamie!

Który tam? Z drogi. SpOA kroczy,
Twoje zbawienie analityku umęczony
Wspólnie pracować, raporty budować
sqlsować! Afinie, prowadź!

wtorek, 26 marca 2013

SQLS Analysis Services + Excel + AFIN = PowerExcel full serwis ;)

Patrzcie ludzie, jak fajnie i przyjemnie się robi raporciki.

Kosteczka, full serwis bezpieczeństwo, full serwis performans, czy jak to tam te biaje zwą, no że się szybko rusza i Big Data, sratata...

Żaden biaj tego nie zrobi, a jeśli zrobi, to taką fabryką, że dwa lata to mało.

A tu ładnie, szybciutko, wygodnie, taniutko...

Filmik:
http://afin.net/webcasts/Demo_GetDataOlapSQLSAS.swf

poniedziałek, 25 marca 2013

Drogie BI - dobre BI!

Cichym, aczkolwiek pewnym, niekwestionowanym zwycięzcą powyższej rundki jest, oczywiście, imć Stefcio, który precyzyjnie, w pełni, trafnie i dosadnie opisał osobę, która poszukuje odpowiedzi na fundamentalne pytanie o efektywność czegoś, co jest sprzedawane za miliony, dostarcza miałkiej funkcjonalności, jest obłożone grubą warstwą marketingu z elementami korupcji

Otóż efektywność czegoś to
Efektywność (E) = uzysk (U) / koszt tego uzysku (K)

Uzysk jest niewielki - ludzie dalej tylko Excel i Excel, więc owa efektywność jest bliska 0.
(Mówimy, oczywiście, o efektywności klienta, hehehe)

Wszyscy to widzą, więc wytworzyły się pewne strategie walki o zwiększenie E:
1. [Strategia bogatych] Dodamy ci Excelka za free - stosuje ją w sposób bezpośredni np SAP, ale to, ogólnie, strategia bogatych. Żeby nie obniżyć K daje się licencje Excela, tworzy dodatki do BI, żeby Excel miał bliżej, wymyśla się chmury i IMA'y - wszystko po to, żeby przekonać klienta, że my to Excel, tylko lepszy, BO TO MY GO DAJEMY, a nie on nas. Próbujemy zwiększyć U (dodając Excelka, śmieszne, no nie?)

2. [Strategia biednych] Uzysk, fakt, jest niewielki, to my DRASTYCZNIE obniżymy K (żeby E mocno wzrosło, a wszyscy widzą, że jest taka potrzeba). I, np. Pan Łukasz robi prawie-darmowe BI. Kupę "darmowego BI" jest zresztą w Internecie. I co, jak tam sukcesy?
Sukcesów brak z prostego względu: Gdy się biaja odrze z marketingu (no bo obniżamy koszty) - ZMNIEJSZAMY TEŻ U, co jest, dla wielu, szokiem! Po prostu biaja bez marketingu nie ma. Koszt może być zero - wtedy nie można mówić o efektywności, bo "pamiętaj, cholero...", a jeśli jest nawet niewielki (odrobinę większy od 0), to i tak uzysk jest wtedy jeszcze mniejszy, czyli E dalej spada.

Uwaga - piszę to ja, Wojciech G - EFEKTYWNOŚĆ BIAJA MALEJE wraz z obniżką jego ceny! Najlepsze są biaje drogie - opłaca się skracać spódniczki przy stendach na konferencjach (to kosztuje!), opłaca się kupować super-drogie krawaty konsultantom (Oracle), OPŁACA SIĘ OPŁACAĆ, bo klient lubi złoto. Kto był w Licheniu albo w Watykanie, albo zainwestował w Amber Gold, ten rozumie. Jeśli jest dużo złota, zawartości być nie musi.

NIE MOGĘ, Mr Steve (on lepiej kuma po angielsku, niż po polsku), NIE BYĆ IDIOTĄ, widząc tę patologię i usiłując z nią walczyć, np. przez zmianę architektury analitycznej.

Bardzo dziękuję(my) za te wszystkie wyzwiska!

PS
A, jeszcze jest
3. [Strategia Microsoft]
Cokolwiek się nie dzieje i ma jakąś nazwę (tu BI), my nazywamy jakiś swój produkt tym nośnym hasłem (BI) i sprzedajemy licencje na Windę i Ofisa - a jak sprzedamy, chwalimy się, że przodujemy w tym czymś, czyli w BI.
Nie mamy pojęcia, co robimy, ale to nam zupełnie nie przeszkadza. BI to czysty towar. Że co, że go nie ma? - też nie szkodzi. Wyobrażenie o BI jest!

Wyobrażenie o BI to czysty towar. Trudno, żebyście go nie bronili, skoro istnieje.