Ja czegoś tu, serio, nie rozumiem.
Patrzcie, Larry E. nie jest głupi gość. No, nie jest. Odnosi niewątpliwe sukcesy, a, marketingowo, to nawet bardzo.
I ów Larry właśnie w tańcu a'la Steve Jobs ODKRYWA ARKUSZ
KALKULACYJNY, powiem więcej - EXCELA (!) - na nowo.
http://oraclebi.blogspot.com/2011/10/oracle-exalytics-business-intelligence.html
Przecież to śmieszne. Trellis Views to, przecież,
żywcem Excel, te same formaty co druga linijka, te same
Sparklines, taka sama tabela przestawna.
Wszystko na serwerze, a jakże, czyli to OBI robi, nie użytkownicy na
końcówkach. Czyli to taki Share Point 2003, bo do Office'a 365 to
temu daleko, bo MS już zrozumiał, że to UŻYTKOWNIK sobie ustawia, co
chce, a nie, że serwer mu ustawia formaty, formuły, tabelki.
Żadnych wniosków z faktu, że Share Point rynku nie zawojował, bo
analitycy chcą Excela, że to jest tylko używane jako serwer
dokumentów. Że tylko Excel i Excel.
Larry, przecież PIERWSZE PYTANIE, jakie się rodzi w głowie
analityka, to jak to wyeksportować do Exce... - sorry, Larry,
zapomniałem się! - ... do Oracle Open Office'a!!! Zapiszę to w
formacie XLS dopiero, jak skończysz prezentację, żeby Cię,
Larry, nie denerwować.
Co Ty, ślepy jesteś? Nie widzisz tego i nie wiesz, że wszystko kończy się w arkuszu?
Masz tu gotowy przykład, żebyś się nie zmęczył, myśląc jak to zrobić.
http://afin.net/webcasts/Other_OpenOffice_SqlFunction.swf
Larry, opamiętaj się, ja Ciebie proszę!
poniedziałek, 15 października 2012
piątek, 5 października 2012
Jestem sobie Kopiujwklejek...
Jestem sobie Kopiujwklejek (the Copy-Paste-er). Ale już mnie denerwują te linki i bałagan.
Mędzę szefowi, żeby mnie wysłał na jakiś kurs. Co tam mamy w ofercie? VBA
- o, to jest w E., to może to? A może Access - też mamy w Ofisie - może
się przyda? Na pewno się przyda - raz, że mnie wyślą na następny kurs, a
poza tym porobię tu jakieś ewidencje różne. Do informatyków nie idę,
oni się zamknęli w pokoju (to przenośnia, oczywiście), oni tam gadają o
jakiś serwerach, serwisach, chmurach. A ja chcę tego Excelka, tylko
lepiej.
Więc czytam dyskusje różne np. na GLu (GoldenLine.pl).
Dyskutują czy Access (ogólnie mała zarządzana baza plikowa) jest lepsza od SQLSE (mała super zarządzana super baza).
No nie wiem, na bazach się nie znam, nikt mnie tego nie uczył. Access też trudny. Zacznę od VBA!
O, są formularze! Jak fajnie - zrobię sobie ewidencję w VBA. Krzaczy się - no tak, nie umiem - drugi kurs. Po dwóch latach: VBA nie obsługuje baz - pójdę na tego Accessa. Krzaczy się - no tak - ta cała informatyka jest bez sensu - WRACAM DO EXCELKA. Porąbany, ale przyjazny.
A SQL jako język zapytań dalej "nieodkryty" (świętujemy 20. rocznicę ANSI 92!!!)
A SQLSE może być dawany z dopłatą i tak nikt nie wie, po co.(*)
Accesski dalej się będą krzaczyć, bo lobby accessków musi przecież żyć.
Informatycy dalej będą się patrzeć na mnie, jak na idiotę, że ja używam excelka.
Szefowie dalej będą kupować jakieś biaje (BI = Business Intelligence), które chociaż naobiecują.
Pozdrawiam.
P.S.
(*) A najgorsze, że nie wie tego sam Microsoft. Ostatnio mieliśmy osobistą przyjemność z polskim obermenago od SQLSa. Spicz się nie kleił.
Więc czytam dyskusje różne np. na GLu (GoldenLine.pl).
Dyskutują czy Access (ogólnie mała zarządzana baza plikowa) jest lepsza od SQLSE (mała super zarządzana super baza).
No nie wiem, na bazach się nie znam, nikt mnie tego nie uczył. Access też trudny. Zacznę od VBA!
O, są formularze! Jak fajnie - zrobię sobie ewidencję w VBA. Krzaczy się - no tak, nie umiem - drugi kurs. Po dwóch latach: VBA nie obsługuje baz - pójdę na tego Accessa. Krzaczy się - no tak - ta cała informatyka jest bez sensu - WRACAM DO EXCELKA. Porąbany, ale przyjazny.
A SQL jako język zapytań dalej "nieodkryty" (świętujemy 20. rocznicę ANSI 92!!!)
A SQLSE może być dawany z dopłatą i tak nikt nie wie, po co.(*)
Accesski dalej się będą krzaczyć, bo lobby accessków musi przecież żyć.
Informatycy dalej będą się patrzeć na mnie, jak na idiotę, że ja używam excelka.
Szefowie dalej będą kupować jakieś biaje (BI = Business Intelligence), które chociaż naobiecują.
Pozdrawiam.
P.S.
(*) A najgorsze, że nie wie tego sam Microsoft. Ostatnio mieliśmy osobistą przyjemność z polskim obermenago od SQLSa. Spicz się nie kleił.
piątek, 21 września 2012
Majteczki w kropeczki, ho...ho ho ho
Wczoraj, w ramach mojej radości z dojścia do skutku naszych
studiów - jednak nie ma rzeczy niemożliwych, hurra! - napisałem
coś takiego
http://www.goldenline.pl/forum/2515392/studia-podyplomowe-self-service-bi/s/1#51435716
ale potem naszła mnie pewna refleksja natury ogólniejszej.
Związana jest ona z wielkim przebojem Disco-Polo z połowy lat 90
ubiegłego wieku, do którego link
http://thomas9167.wrzuta.pl/audio/3PBJfBpgeSr/kaska_-_niebo_pelne_slonca
był tam właśnie.
Radosne, no nie? Nóż się w kieszeni otwiera, no nie? Makabra, no
nie?
Ale, czy wyobrażacie sobie nowoczesną muzykę bez tej (takiej)
historii? Ona być MUSIAŁA, żebyśmy my wiedzieli CO ROBIĆ. A
niektóre elementy tej historii, np. muzyka poważna, tak się
zakorzeniły, że nawet stanowią odrębny gatunek w drzewie rozwoju
muzyki. Ale wszystkie gałęzie tego drzewa najpierw muszą być
wątłe, zanim staną się grube.
Oczywiście zmierzam do biajowania (BI). BI to budowanie
autostrad - jak wiecie pisałem już o tym
http://afinnet.blogspot.com/2011/07/autostrady.html.
Biajowanie też
to pisanie strasznie wysublimowanej muzyki - taki Penderecki,
Warszawska Jesień, te sprawy.
Lud chce jednak innej, takiej, którą rozumie, nie musi być na
skrzypcach za milion dolarów - rap jest taniutki. DŹWIĘKI jednak
wydobywane z tych tanich instrumentów przez ARTYSTÓW pchają tych
artystów (i, przy okazji, ich muzykę) wyżej i wyżej, aż
zaczynają grać na sprzęcie wartym miliony, w salach ze
smokingami, takie tam, itp.
A WY CHCECIE STAWIAĆ FILHARMONIE NA WSIACH.
BI nie jest bez sensu, dlatego, że jest drogi. Nie jest też bez
sensu, dlatego, że jest skomplikowany. Ani dlatego, że jego
dźwięki są takie wspaniałe.
BI JEST BEZ SENSU, BO NIE WYRASTA Z POTRZEB.
Niebo pełne słońca wszędzie, padać dziś nie będzie. Niebo
pełne słońca wszędzie, tak jest właśnie dziś.
Majteczki w kropeczki
http://www.youtube.com/watch?v=Lds32NrzEqg
Chciałbym cię mydlić mydełkiem Fa
http://www.youtube.com/watch?v=7gQmpZTv-Po
Śpiewamy razem!
studiów - jednak nie ma rzeczy niemożliwych, hurra! - napisałem
coś takiego
http://www.goldenline.pl/forum/2515392/studia-podyplomowe-self-service-bi/s/1#51435716
ale potem naszła mnie pewna refleksja natury ogólniejszej.
Związana jest ona z wielkim przebojem Disco-Polo z połowy lat 90
ubiegłego wieku, do którego link
http://thomas9167.wrzuta.pl/audio/3PBJfBpgeSr/kaska_-_niebo_pelne_slonca
był tam właśnie.
Radosne, no nie? Nóż się w kieszeni otwiera, no nie? Makabra, no
nie?
Ale, czy wyobrażacie sobie nowoczesną muzykę bez tej (takiej)
historii? Ona być MUSIAŁA, żebyśmy my wiedzieli CO ROBIĆ. A
niektóre elementy tej historii, np. muzyka poważna, tak się
zakorzeniły, że nawet stanowią odrębny gatunek w drzewie rozwoju
muzyki. Ale wszystkie gałęzie tego drzewa najpierw muszą być
wątłe, zanim staną się grube.
Oczywiście zmierzam do biajowania (BI). BI to budowanie
autostrad - jak wiecie pisałem już o tym
http://afinnet.blogspot.com/2011/07/autostrady.html.
Biajowanie też
to pisanie strasznie wysublimowanej muzyki - taki Penderecki,
Warszawska Jesień, te sprawy.
Lud chce jednak innej, takiej, którą rozumie, nie musi być na
skrzypcach za milion dolarów - rap jest taniutki. DŹWIĘKI jednak
wydobywane z tych tanich instrumentów przez ARTYSTÓW pchają tych
artystów (i, przy okazji, ich muzykę) wyżej i wyżej, aż
zaczynają grać na sprzęcie wartym miliony, w salach ze
smokingami, takie tam, itp.
A WY CHCECIE STAWIAĆ FILHARMONIE NA WSIACH.
BI nie jest bez sensu, dlatego, że jest drogi. Nie jest też bez
sensu, dlatego, że jest skomplikowany. Ani dlatego, że jego
dźwięki są takie wspaniałe.
BI JEST BEZ SENSU, BO NIE WYRASTA Z POTRZEB.
Niebo pełne słońca wszędzie, padać dziś nie będzie. Niebo
pełne słońca wszędzie, tak jest właśnie dziś.
Majteczki w kropeczki
http://www.youtube.com/watch?v=Lds32NrzEqg
Chciałbym cię mydlić mydełkiem Fa
http://www.youtube.com/watch?v=7gQmpZTv-Po
Śpiewamy razem!
czwartek, 20 września 2012
Funkcja SŁOWNIE(liczba, ...)
Wiem, wiem, brakowało.
Niby taki wypas ten AFIN, a trzeba było dogrywać jakieś cośtamy.
No to jest i funkcja SŁOWNIE i, jak to na AFINA przystało,
wypasiona ździebko:
Chcesz normalnie, po polsku:
=SŁOWNIE(123,45;"pl") = Sto dwadzieścia trzy złote 45/100
Chcesz po angielsku, ale w złotówkach:
=SŁOWNIE(123,45) = One hundred twenty three Polish Zlotys 45/100
A może w EUR-askach?:
=SŁOWNIE(123,45;;"EUR") = One hundred twenty three EUR 45/100
Możesz też mieć w EUR-askach, ale liczba po polsku:
=SŁOWNIE(123,45;"pl";"EUR") = Sto dwadzieścia trzy EUR 45/100
Albo grosze podać w "gr":
=SŁOWNIE(123,45;"pl";;" gr") = Sto dwadzieścia trzy złote 45 gr
Użyć trzyliterowych skrótów cyfr:
=SŁOWNIE(123,45;"pl";;;PRAWDA) = JED#DWA#TRZ#45/100
Po angielsku też zadziała :) :
=SŁOWNIE(123,45;"en";;;PRAWDA) = ONE#TWO#THR#45/100
Pomysły na dodatkowe usprawnienia się cisną? Poproszę.
(Pierwszy raz taką funkcję zrobiłem w 1997 r. w makrach Excela 4!
- czad był, ale działa do dzisiaj.)
Niby taki wypas ten AFIN, a trzeba było dogrywać jakieś cośtamy.
No to jest i funkcja SŁOWNIE i, jak to na AFINA przystało,
wypasiona ździebko:
Chcesz normalnie, po polsku:
=SŁOWNIE(123,45;"pl") = Sto dwadzieścia trzy złote 45/100
Chcesz po angielsku, ale w złotówkach:
=SŁOWNIE(123,45) = One hundred twenty three Polish Zlotys 45/100
A może w EUR-askach?:
=SŁOWNIE(123,45;;"EUR") = One hundred twenty three EUR 45/100
Możesz też mieć w EUR-askach, ale liczba po polsku:
=SŁOWNIE(123,45;"pl";"EUR") = Sto dwadzieścia trzy EUR 45/100
Albo grosze podać w "gr":
=SŁOWNIE(123,45;"pl";;" gr") = Sto dwadzieścia trzy złote 45 gr
Użyć trzyliterowych skrótów cyfr:
=SŁOWNIE(123,45;"pl";;;PRAWDA) = JED#DWA#TRZ#45/100
Po angielsku też zadziała :) :
=SŁOWNIE(123,45;"en";;;PRAWDA) = ONE#TWO#THR#45/100
Pomysły na dodatkowe usprawnienia się cisną? Poproszę.
(Pierwszy raz taką funkcję zrobiłem w 1997 r. w makrach Excela 4!
- czad był, ale działa do dzisiaj.)
poniedziałek, 17 września 2012
czwartek, 13 września 2012
CUBEVALUE (PowerPivot) vs GETDATAOLAP (AFIN)
Ale jaja!
Zrobiłem pewien eksperyment - raczej powinienem go pokazać na
filmie, niż opisać, ale, gdybym zrobił film, nie wiadomo byłoby,
o co chodzi - dużo ruchów, a efekt to jest wartość albo jej nie
ma.
Spróbuję opisać temat i może potem nakręcę film.
Krążąc po Internecie natknąłem się na
http://www.powerpivotpro.com/2010/06/using-excel-cube-functions-with-powerpivot/
Pomyślałem - fajnie, ktoś tam w tym MS jednak myśli i E2010 ma
szansę dorównać (hihihihi) AFINOWI w temacie dostępu do kostek .cub.
Więc zrobiłem test
"PP" = PowerPivot "tp" to tabela przestawna (Pivot table):
1. PP - tabela 'faktura' - tp - zamiana tabeli OLAP na funkcje - jest:
=WARTOŚĆ.MODUŁU("PowerPivot Data";"Suma WART_NET";"Darex) = jest
jakaś wartość, jaka - nieważne - jest!
Super! To działa. I jak fajnie, znaczy szybko i przejrzyście dla
użytkownika - super!
To poszedłem dalej
2. PP - tabela 'faktura' - tp - zamiana na funkcje - znowu jest, OK.
Tym razem jednak daty nie klienci w tp.
=WARTOŚĆ.MODUŁU("PowerPivot Data";"Suma WART_NET";"2004-05-03") =
JEST! Jest wartość! Aż się zaczerwieniłem z podniecenia. Czyli
można grzebać po całym zakresie danych a on wie, co z jakiego
wymiaru - su-per!
No ale - pomyślałem - że taki "Darex" to element wymiaru w
tabeli faktura, ale też w innych tabelach, np. 'odbiorca'. Gdy jest
relacja, tj. jest to jedna baza danych - to może i nawet byłoby
OK, ale co to za analiza na jednej bazie danych.
Dodałem więc tabelę 'odbiorca' bez relacji z miarą 'licznik'
Działa. Fajnie.
3. Przeszedłem do poprzednich arkuszy z funkcjami i ...
... NIE DZIAŁA.
Ta cała impreza - cały tam Power Pivot i te wszystkie
nowoczesności to nic innego, jak trochę lepsza, nie - nie lepsza!
- ładniejsza! - tabela przestawna. Jak się zmieni układ tabeli,
to wszystkie poprzednie funkcje WEŹDANETABELI (GETPIVOTDATA) przestają działać.
Z tym, że w starym Excelu można było dwie tabele w skoroszycie i
funkcje z obu tabel, a tu nie - jeden PP na skoroszyt.
Można, oczywiście, wiele skoroszytów, tam wiele PP i jeden arkusz
zbiorczy z funkcjami - ale WTEDY NIC NIE DZIAŁA, bo wszystkie
funkcje mają takie samo źródło danych, czyli "PowerPivotData" i
żadna funkcja nie wie, bo przecież nie ma skąd wiedzieć, z
którego kesza (cache) ciągnąć.
Czyli PowerPivot NIE UMYWA SIĘ do funkcji AFINA.
(Dostępne od 6 lat.)
http://afin.net/webcasts/HowTo_InsertFunction_GETDATAOLAP.swf
W funkcjach AFINA - GETDATAOLAP - podajesz źródło - kostkę - i
możesz sparametryzować to źródło oraz miarę i wymiar, jaki TY
chcesz, a nie jaki się stworzył. Czyli co chcesz, na prawo, na
lewo, w górę i w skos.
W PowerPivot - excelioza, 100 linków i wyszukaj.pionowo.
Kocham nowoczesność.
Zrobiłem pewien eksperyment - raczej powinienem go pokazać na
filmie, niż opisać, ale, gdybym zrobił film, nie wiadomo byłoby,
o co chodzi - dużo ruchów, a efekt to jest wartość albo jej nie
ma.
Spróbuję opisać temat i może potem nakręcę film.
Krążąc po Internecie natknąłem się na
http://www.powerpivotpro.com/2010/06/using-excel-cube-functions-with-powerpivot/
Pomyślałem - fajnie, ktoś tam w tym MS jednak myśli i E2010 ma
szansę dorównać (hihihihi) AFINOWI w temacie dostępu do kostek .cub.
Więc zrobiłem test
"PP" = PowerPivot "tp" to tabela przestawna (Pivot table):
1. PP - tabela 'faktura' - tp - zamiana tabeli OLAP na funkcje - jest:
=WARTOŚĆ.MODUŁU("PowerPivot Data";"Suma WART_NET";"Darex) = jest
jakaś wartość, jaka - nieważne - jest!
Super! To działa. I jak fajnie, znaczy szybko i przejrzyście dla
użytkownika - super!
To poszedłem dalej
2. PP - tabela 'faktura' - tp - zamiana na funkcje - znowu jest, OK.
Tym razem jednak daty nie klienci w tp.
=WARTOŚĆ.MODUŁU("PowerPivot Data";"Suma WART_NET";"2004-05-03") =
JEST! Jest wartość! Aż się zaczerwieniłem z podniecenia. Czyli
można grzebać po całym zakresie danych a on wie, co z jakiego
wymiaru - su-per!
No ale - pomyślałem - że taki "Darex" to element wymiaru w
tabeli faktura, ale też w innych tabelach, np. 'odbiorca'. Gdy jest
relacja, tj. jest to jedna baza danych - to może i nawet byłoby
OK, ale co to za analiza na jednej bazie danych.
Dodałem więc tabelę 'odbiorca' bez relacji z miarą 'licznik'
Działa. Fajnie.
3. Przeszedłem do poprzednich arkuszy z funkcjami i ...
... NIE DZIAŁA.
Ta cała impreza - cały tam Power Pivot i te wszystkie
nowoczesności to nic innego, jak trochę lepsza, nie - nie lepsza!
- ładniejsza! - tabela przestawna. Jak się zmieni układ tabeli,
to wszystkie poprzednie funkcje WEŹDANETABELI (GETPIVOTDATA) przestają działać.
Z tym, że w starym Excelu można było dwie tabele w skoroszycie i
funkcje z obu tabel, a tu nie - jeden PP na skoroszyt.
Można, oczywiście, wiele skoroszytów, tam wiele PP i jeden arkusz
zbiorczy z funkcjami - ale WTEDY NIC NIE DZIAŁA, bo wszystkie
funkcje mają takie samo źródło danych, czyli "PowerPivotData" i
żadna funkcja nie wie, bo przecież nie ma skąd wiedzieć, z
którego kesza (cache) ciągnąć.
Czyli PowerPivot NIE UMYWA SIĘ do funkcji AFINA.
(Dostępne od 6 lat.)
http://afin.net/webcasts/HowTo_InsertFunction_GETDATAOLAP.swf
W funkcjach AFINA - GETDATAOLAP - podajesz źródło - kostkę - i
możesz sparametryzować to źródło oraz miarę i wymiar, jaki TY
chcesz, a nie jaki się stworzył. Czyli co chcesz, na prawo, na
lewo, w górę i w skos.
W PowerPivot - excelioza, 100 linków i wyszukaj.pionowo.
Kocham nowoczesność.
wtorek, 28 sierpnia 2012
OLEDB vs ODBC
Fanom nowoczesności pod rozwagę.
OLE DB jest wszak 100 razy nowocześniejszą technologią, niż
kilkadziesiątletnie ODBC.
Przynajmniej w Excelu 2010 OLEDB uruchamia się o wiele ładniej, bo
DEDYKOWANĄ (!) opcją
Dane / Z innych źródeł / Z programu SQL Server
(tzw. kwerenda OLE DB)
Nie tam jakieś stare, zapyziałe MS Query...
(tzw. kwerenda ODBC)
Film:
http://afin.net/webcasts/Demo_OLEDBvsODBC.swf
Tak więc, ODBC bije OLE DB na głowę:
1. Kreator graficzny zapytań, czyli MS Query
2. Możliwość stosowania grupowania w SQLu
3. ? (proszę o podpowiedzi)
OLE DB jest wszak 100 razy nowocześniejszą technologią, niż
kilkadziesiątletnie ODBC.
Przynajmniej w Excelu 2010 OLEDB uruchamia się o wiele ładniej, bo
DEDYKOWANĄ (!) opcją
Dane / Z innych źródeł / Z programu SQL Server
(tzw. kwerenda OLE DB)
Nie tam jakieś stare, zapyziałe MS Query...
(tzw. kwerenda ODBC)
Film:
http://afin.net/webcasts/Demo_OLEDBvsODBC.swf
Tak więc, ODBC bije OLE DB na głowę:
1. Kreator graficzny zapytań, czyli MS Query
2. Możliwość stosowania grupowania w SQLu
3. ? (proszę o podpowiedzi)
Subskrybuj:
Posty (Atom)